Widziałem że klacz była zajęta. Ze spuszczoną głową odszedłem z tego miejsca. Poszedłem do jaskini i zmrużyłem oczy. Po kilku minutach snu klacz przybiegła do jaskini i zawołała.
- Może mógłbyś się do czegoś przydać?
- Do czego...?
- Pomóż mi dobra?
Rossa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz